Reklamy etyczne czy nieetyczne?
 Oceń wpis
   

Jak działa komisja etyki

Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła skarga o sygnaturze akt K/103/09.
Przedmiotem skargi była reklama internetowa portalu www.jegoego.pl.
W reklamie zostało użyte hasło: „chcę poznać jegoego.pl aby być posłuszną kicią”. (po kilku poprawkach ortograficznych).

Skarżący w prawidłowo złożonej skardze podnosił, że „na stronie wp.pl w kategorii "facet" znajduje się reklama strony erotycznej www.jegoego.pl. przedstawiająca leżącą nagą kobietę z podpisem "chcę poznać jegoego.pl aby być posłuszną kicią" i konkretnie o ten podpis mi chodzi. Reklama ta jest skrajnie seksistowka-traktuje kobietę jak zwierzątko i seksualny gadżet, obraża ją. Łamie dobre obyczaje w reklamie oraz narusza art: Kodeks Etyki Reklamy zakazuje m.in.: -dyskryminacji ze względu na płeć, wyznanie czy narodowość -używania elementów zachęcających do aktów przemocy -nadużywania zaufania odbiorcy, jego braku doświadczenia lub wiedzy (dzieci) Reklama ta narusza po trochu wszystkie te trzy punkty . Szczególnie jeśli chodzi o dyskryminację ze względu na płeć. oraz łamie: Art. 4 Reklamy nie mogą zawierać treści dyskryminujących, w szczególności ze względu na rasę, przekonania religijne, płeć lub narodowość. Art. 5 Reklamy nie mogą zawierać elementów, które zachęcają do aktów przemocy. (umniejsza wartość ludzką kobiety przez co moze przyczyniać się do stosowania wobec niej przemocy seksualnej) Art. 8 Reklama nie może nadużywać zaufania odbiorcy, ani też wykorzystywać jego braku doświadczenia lub wiedzy. (chodzi o osoby nieletnie ,które widzą tą reklamę) Art. 10 1. Ponadto reklamy nie mogą wprowadzać w błąd jej odbiorców Art. 25 Reklamy skierowane do dzieci lub młodzieży muszą uwzględniać stopień ich rozwoju oraz nie mogą zagrażać ich fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi. Art. 30 Zarówno reklamy, jak i produkty dla dzieci lub młodzieży muszą, jeśli względy bezpieczeństwa tego wymagają, posiadać wyraźne informacje, dla jakiej grupy wiekowej produkt jest przeznaczony. (posiadają niewidoczną w punktach przeze mnie zaznaczonych) Art. 32 Przepisy zawarte w art. 22-31 stosuje się odpowiednio również do reklam, które nie są bezpośrednio skierowane do dzieci, jednak dzieci są ich odbiorcami ze względu na formę oraz miejsce i sposób prezentowania reklam. Dotyczy to w szczególności reklam emitowanych w telewizji w sąsiedztwie audycji dla dzieci, reklam wyświetlanych w kinach przed seansami filmów dla dzieci oraz reklamy zewnętrznej. (reklama ta jest na stronie ogólnodostępnej i chętnie oglądanej przez osoby nieletnie, bez żadnego ostrzeżenia).”.
Skarżący wniósł o zmianę treści reklamy, tak aby nie obrażała ona kobiet i nie miała złego działania na dzieci.”.

W czasie posiedzenia skargę przedstawiał arbiter-referent.


Arbiter-referent wniósł o uznanie reklamy za sprzeczną z dobrymi obyczajami zgodnie z artykułem 2 ust. 1 Kodeksu Etyki Reklamy. Zarzucił, że reklama nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej.
Wniósł również o uznanie reklamy za sprzeczną z art. 4 Kodeksu Etyki Reklamy, z uwagi na to, że „reklamy nie mogą zawierać elementów, które zawierają treści dyskryminujące, w szczególności ze względu na rasę, przekonania religijne, płeć lub narodowość”.

Wniósł o uznanie reklamy za niezgodną z art. 8 „reklama nie może nadużywać zaufania odbiorcy, ani też wykorzystywać jego braku doświadczenia lub wiedzy.

Wniósł także o uznanie reklamy za niezgodną z art. 24 Kodeksu Etyki Reklamy, według którego „stosownie do treści art. 8 i art. 10 reklama skierowana do dzieci lub młodzieży nie może wprowadzać w błąd poprzez wykorzystywanie ich naturalnej ufności i braku doświadczenia”. Wniósł o uznanie reklamy za niezgodną z art. 25 „reklamy skierowane do dzieci lub młodzieży muszą uwzględniać stopień ich rozwoju oraz nie mogą zagrażać ich fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi. „.

Arbiter-referent poinformował, że zgodnie z art. 32 Kodeksu Etyki Reklamy „przepisy zawarte w art. 22-31 stosuje się odpowiednio również do reklam, które nie są bezpośrednio skierowane do dzieci, jednak dzieci są ich odbiorcami ze względu na formę oraz miejsce i sposób prezentowania reklam. Dotyczy to w szczególności reklam emitowanych w telewizji w sąsiedztwie audycji dla dzieci, reklam wyświetlanych w kinach przed seansami filmów dla dzieci oraz reklamy zewnętrznej.”.

Arbiter-referent podniósł również, iż zgodnie z art. 16. ust. 1. pkt. 1) ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U.03.153.1503 j.t.) „czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności:
1) reklama sprzeczna z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub uchybiająca godności człowieka,”.

Skarżony złożył odpowiedź na skargę i nie uczestniczył w posiedzeniu.

Skarżony poinformował, że w jego ocenie skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Skarżony przypomniał, iz Skarżący zakwestionował zdanie użyte w reklamie: „chcę poznać jegoego.pl aby być posłuszną kicią”. Jednakże wbrew twierdzeniom Skarżącego, zaskarżona reklama jest zgodna z obowiązującymi przepisami, w tym z ustawą z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (w szczególności nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 3 ani art. 16 ustawy). Reklama nie pozostaje także w sprzeczności z Kodeksem Etyki Reklamy.
W opinii Skarżonego zaskarżony slogan reklamowy w oczywisty sposób nie spełnia przesłanek wskazanych przez skarżącego.
1. Brak dyskryminacji ze względu na rasę, płeć, wyznanie czy narodowość - reklama w ogóle nie odnosi się do kwestii rasowych, narodowościowych ani religijnych i nie zawiera treści dyskryminujących kobiety. Skarżący nie wskazuje zresztą na czym ta dyskryminacja miałaby polegać.
2. Brak elementów zachęcających do aktów przemocy - przekaz reklamowy nie odnosi się wprost ani pośrednio do agresji, przemocy ani użycia siły. Hipoteza przedstawiona przez skarżącego o rzekomym nawoływaniu do przemocy seksualnej poprzez „umniejszanie wartości ludzkiej kobiety" nie znajduje przy tym żadnego uzasadnienia w odniesieniu do zaskarżonego sloganu.
3. Brak nadużycia zaufania odbiorcy, jego braku doświadczenia lub wiedzy, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci - reklama nie zawiera wiadomości o charakterze specjalistycznym ani nie odwołuje się do doświadczenia życiowego odbiorcy (lub doświadczenia innych osób).
4. Brak wprowadzenia w błąd odbiorcy - zaskarżony slogan reklamowy nie zawiera zapewnień, które mogłyby być błędnie zrozumiane przez odbiorcę. Skarżący nie wskazuje zresztą na czym ten błąd miałby polegać.
5. Brak naruszenia zasad dotyczących reklamy skierowanej do dzieci i młodzieży - reklama nie jest skierowana do dzieci i młodzieży (przedmiotem reklamy jest serwis internetowy, który nie zawiera treści przeznaczonych dla tej grupy odbiorców) i nigdy nie była publikowana w serwisach internetowych przeznaczonych dla dzieci i młodzieży.
W ocenie Skarżonego, zaskarżona reklama nie narusza standardów obowiązujących w przypadku tego typu kreacji. Skarżony zwrócił uwagę, że skarżący jednoznacznie stwierdził, iż nie kwestionuje fotografii towarzyszącej zaskarżonemu sloganowi reklamowemu. Istotnie, tego rodzaju fotografie są powszechnie wykorzystywane w reklamie i nie są obecnie uważane za 'gorszące' czyli sprzeczne z obowiązującymi normami obyczajowymi. Co więcej - codziennie w telewizji, na ulicznych billboardach, w kinie i w Internecie można zobaczyć zdjęcia i filmy bardziej 'śmiałe' obyczajowo, przy czym są to kreacje stworzone na zlecenie renomowanych producentów towarów i usług. To samo dotyczy sloganów reklamowych - powszechne są hasła reklamowe, zawierające aluzje do osobistej (a nawet intymnej) sfery życia człowieka.
Skarżony poinformował, że zakwestionowana reklama została przy tym zamieszczona w serwisie przeznaczonym dla mężczyzn (facet.wp.pl). W odróżnieniu od np. ulicznego billboardu, krąg potencjalnych odbiorców reklamy został zatem istotnie ograniczony. W szczególności nie zachodzi przypadek opisany w art. 32 Kodeksu Etyki Reklamy, zgodnie z którym przepisy zawarte w art. 22-31 (tj. ograniczenia reklam skierowanych do dzieci i młodzieży) stosuje się odpowiednio również do reklam, które nie są bezpośrednio skierowane do dzieci, jednak dzieci są ich odbiorcami ze względu na formę oraz miejsce i sposób prezentowania reklam.
Skarżony wyjaśnił, że miejsce umieszczenia reklamy sprawiło, że slogan reklamowy w kontekście treści towarzyszących reklamie stał się całkowicie neutralny. Magazyny i serwisy internetowe tego typu zawierają treści o tematyce erotycznej i towarzyskiej. Kwestie relacji kobiet i mężczyzn są przy tym podejmowane często w lekkiej formie. Sformułowania typu 'posłuszna kicia' ma charakter żartobliwy i nie poniża kobiet, tym bardziej, że teksty dotyczące mężczyzn są często formułowane w podobnym tonie. Nie można oczekiwać, że publikacje dotyczące sfery życia uczuciowego czy intymnego będą ograniczały się do poradników sporządzanych przez psychologów i seksuologów.
Skarżony zwrócił uwagę, że Zespoły Orzekające Komisji Etyki Reklamy niejednokrotnie dopuszczały w swych uchwałach publiczne reklamy nawiązujące do tematyki erotycznej (np. uliczna reklama perfum 'Playboy' - uchwała nr ZO 62/09 z dnia 5 listopada 2009). Tym bardziej można zatem dopuścić tego rodzaju tematykę w reklamie o ograniczonym zasięgu.

Jednocześnie Skarżony poinformował, że dla niego każda opinia użytkownika jest ważna i uwzględnia ją w swojej działalności. Pomimo, że w ocenie Skarżonego zarzuty Skarżącego są nieuzasadnione, Skarżony poinformował, że zdecydował, iż reklama nie będzie emitowana. Oznacza to, że niezależnie od rozstrzygnięcia, zakwestionowana reklama nie jest i nie będzie nigdzie dostępna.

Mając powyższe na względzie, Skarżony zwrócił się o oddalenie skargi.

3. Zespół Orzekający zważył co następuje:

Zespół Orzekający, nie dopatrzył się w reklamie naruszenia dobrych obyczajów.
W opinii Zespołu Orzekającego reklama nie zawiera treści dyskryminujących.
Zespół Orzekający uznał, że przedmiotowa reklama nie narusza Kodeksu Etyki Reklamy.
W związku z powyższym, na podstawie pkt 37 lit b Regulaminu Rozpatrywania Skarg Zespół Orzekający orzekł jak w pkt 1 uchwały.

Zgodnie z pkt.50 Regulaminu Rozpatrywania Skarg z dnia 4 czerwca 2008r., Stronom przysługuje prawo do odwołania się od uchwały Zespołu Orzekającego w terminie 10 dni od daty doręczenia uchwały. Podstawę odwołania mogą stanowić wyłącznie nowe fakty i dowody, nieznane zainteresowanej stronie w dacie podjęcia przez Zespół Orzekający uchwały.

Komentarze (0)
Marka bez reklamy wywiad z J. Bezos'em twórcą Amazon cz 2
 Oceń wpis
   

Q: How do you do that?
A: The only way to do this consistently over time is through invention. We work hard at being very customer-obsessed and expressing that through innovation. If you look at the kinds of things we do on our Web site and in our fulfillment -- things like free SuperSaver shipping -- basically throughout our entire organization, we're working on trying to make things better.

We see our customers as invited guests to a party, and we are the hosts. It's our job every day to make every important aspect of the customer experience a little bit better. We have a big team of people who from the very beginning have thrived on that. They're attracted to the idea of inventing on behalf of customers.

Q: How important was and is a sense of community to building the brand?
A: The word "community" can be used very broadly, so you have to pin down what you mean by it. We mean neighbors helping neighbors make purchase decisions. So we allow negative customer reviews. That's part of our brand.

When we first started doing it, it was very surprising to people that we allowed them. Now, people are accustomed to them, so they don't see them as remarkable, but when we first did it, we got letters from publishers saying, "Maybe you don't understand your business. You make money when you sell things."

Our point of view is, no, we make money when we help customers make purchase decisions. Negative reviews are helpful in making purchase decisions. So it's a very customer-centric point of view. Negative reviews will be helpful for customers, and that will ultimately sell more products than if you tried to cherry-pick the reviews.

Q: How would you articulate the Amazon brand to someone who hadn't heard of it?
A: It's about starting with the customer and working backward. And it's about invention. Our two very strong cultural attributes at the company are innovation and customer obsession. We don't want to start with an idea and work toward the customer. We want to start with a customer problem and then invent to a solution. That's how we approach everything we do.

Brands always limit what you can do. For us, it would start to tarnish our brand if we did things in a me-too kind of way or where there wasn't any invention to solve a customer problem.

I'll give you a concrete example. I get asked all the time, "Why don't you leverage your brand name by opening physical stores?" The problem is, we don't know how we would do that better. It's a well-served space. The people who operate physical stores today do an excellent job, and if we were to do that, we would not be improving anything. So that would hurt our brand reputation.

Q: Do you have in mind a particular type of customer whose needs you try to meet?
A: Yes, we do. We take the point of view that our customers are smart. If you do things well, and you do what customers actually want, they will figure it out. I don't know if that sounds obvious, but I think it's actually a fairly rare approach. People make assumptions all the time: "That might be a good way to do it, but people won't recognize the value in that."

Q: Is traditional branding, which attempts to create an image that is not necessarily related to performance, appropriate in a relatively transparent medium like the Web?
A: What you absolutely cannot do -- but you do see businesses try this -- is they pretend to be something they're not. Even when people do advertise, the ones who advertise effectively are those who figure out what real value they genuinely bring, and then they shout about that.

Every once in a while, you see a company with an advertising campaign and you think, "Well, that's actually not true." That's an example where people believe they can fool customers. Those companies are always underestimating their customers.

Q: It's getting more difficult to reach mass markets effectively. How does Amazon reach its 30 million-plus customers?
A: Let's say your customer base is a very narrow market. Then you use a sales team and you go market individually to those customers. Likewise, if to make your business successful, you need 100 million customers, then you buy a lot of national TV coverage, and that could work.

The problem is usually reaching that hard middle. If you have a service that needs 15,000 customers, it's too big to effectively use a sales force, and it's way too small to use television advertising.

I think those middle-sized audiences are what we serve. That's exactly the kind of product that a book publisher has. A typical mid-list book will sell 15,000 copies. What we're very good at doing is finding 15,000 readers for a mid-list book. All the discovery tools that we've built are dedicated to that kind of purpose. So for me, that's the big change.

Q: What do you think accounts for the rather steep increase in the value of your brand? Is there any particular thing that you've done lately?
A: I think that it's continued focus on all the fundamentals -- selection, lower product prices, better availability, better discovery tools, better information about products. One of the things that's starting to happen is that people are recognizing that we sell things like electronics, kitchen, and home products. So there may be a tipping-point phenomenon happening, where a larger group of people are starting to recognize that.

But that's something we've been working on for four years. It's not anything new.

Q: It's fascinating that the increase in the value of your brand has happened at the same time when you're not advertising in mass media at all. Do you anticipate ever needing to use broad-scale advertising again?
A: No. Never say never, but I don't anticipate that. I like the strategy we're on.

Komentarze (0)